Muzeum Historii Polski

Wystawa organizowana przez Muzeum Historii Polski. Można ją było oglądać w dniach 11.11.2008 - 1.03.2009 w Zamku Królewskim w Warszawie.

Muzeum Historii Polski dziękuje Zarządowi Spółki Tramwaje Warszawskie za bezpłatne wypożyczenie tramwaju w dniach 27 i 28 lutego na promocję finisażu wystawy: Dwudziestolecie. Oblicza Nowoczesności. Dziękujemy także członkom Klubu Miłośników Komunikacji Miejskiej za prowadzenie tramwaju jako wolonatiusze.



organizator


współorganizator





sponsor wystawy

więcej...

Między hurapatriotyzmem i kompleksem niższości

Poprzedni artykuł: Muzy między wojnami

Wstąpiliśmy w dwudziesty rok niepodległości. Od chwili, w której flaga narodowa zawisła na Zamku, minął okres, w którym wyhodowało się całe nowe pokolenie. (...) Młodzi krytycy zdają się tych dwudziestu lat nie widzieć, ale, co dziwniejsze, zdaje się je przeoczać to pokolenie, które za tę pracę jest odpowiedzialne. Nieraz myślę ze zdumieniem, dlaczego ten i ów ze szpakowatych już ludzi, którzy przerobili szmat roboty, we wspominkach, w doszukiwaniu się tytułu do zasługi wraca do tych lat, kiedy był szeregowym lub podoficerem, którego o nic nie potrzebowała boleć głowa, a pomija milczeniem ciężkie lata, w ciągu których zmuszony był stawać raz po raz przed ciężkimi decyzjami i raz po raz podejmować coraz cięższe zadania.

Czy jeśli mamy w Polsce pogardą rzeczywistości, to nie jest czasem wina i tych, co tę rzeczywistość tworząc, zbyt wiele kładli we wspominki? Dlatego, kiedy w dwudziestolecie będziemy malowali tę ostatnią gałązkę dziejowego wzrostu, to nie będzie nią szósty sierpnia, Oleandry ani wspomnienia wojenne. Damy tło - Polski zniszczonej. Postaramy się, żeby każdy dorastający do życia publicznego chłopak wiedział, że odziedziczyliśmy po wojnie ziemię, na której obrócono w perzynę milion osiemset osiemdziesiąt cztery tysiące budynków, zniszczono 56% nędznego, przedwojennego taboru kolejowego, 63% dworców, że zburzono i zniszczono dwa tysiące urzędów pocztowych, sto kilometrów ogólnej długości mostów, że zdewastowano do tła przemysł na ogólną sumę miliarda osiemset milionów złotych.
Kiedy rozpoczynał się polski czyn bojowy - w 1912 roku - było po kilka werndli na okręg strzelecki. Jeszcze w 1914 roku „kawaleria narodowa" w sile siedmiu pieszych ludzi niosących siodła przekraczała kordon graniczny.
Kiedy rozpoczynała się gospodarka na własnym - mieliśmy tę samą proporcję w stosunku do innych państw, bogatych i zasobnych. Ranty tylko pobrzeżne Francji zostały zniszczone - ale tam polał się potok odszkodowań.

Polski spis ludności z 1921 roku wykazał, że siedemdziesiąt pięć tysięcy budynków niemieszkalnych - schronów, chlewów, szop, stodół, zamieszkują ludzie. W tym czasie ci ludzie, głodujący jak Polska długa i szeroka bo gdzież tu, z wyjątkiem pruskiego zaboru, nie przeszła wojna - czytali w gazetach ze zdumieniem, że na obszary Francji północnej idą na przykład całe pociągi z Niemiec, szumiące pszczołami, pełne uli, bo nawet i w tej formie, aż do ostatniej potrzeby, aprowidowano i odbudowywano wojenne zniszczenia.
Odziedziczyliśmy ziemię zniszczoną, ziemię gospodarczo przez półtorasta lat, a więc tak jakby od zawsze - obcą sobie. Bo to przecież przez te półtorasta lat powstały koleje żelazne, przemysł posiłkujący się napędem parowym, wszak to za czasów już naszego nieistnienia gospodarczego jako świadomego czynnika nauczono się używać węgla, nafty, gazu.
Otrzymaliśmy ojczyznę z tradycji, z języka i z miłości serc naszych. Ale gospodarczo był to zlepek kresów trzech państw zaborczych, zbudowany odśrodkowo, rozbieżnie, a na domiar zniszczony ponad wszelki wyraz. Ten zlepek dostał się w ręce nieumiejętne, bo nieco urzędniczych sił galicyjskich nie szkolono na rozmiar takich zadań dziejowych.
Drogi mój przyjacielu - buńczuczny młody Polaku, któryś nie zaznał wojny! Przemawia Ci do wyobraźni wysiłek bojowy ludzi, którzy z piosenką ruszali w pole. Znasz tych ludzi, masz ich wkoło siebie. Idź, spytaj, które chwile w ich życiu były najszczęśliwsze. Zmierz zadanie nad siły, nad możność, nad umiejętność, które musieli wziąć na siebie.
A potem zważ, że w ciągu pierwszych dwóch lat tylko na odbudowę budynków poszły sumy trzykroć przewyższające roczny budżet państwa, że na wystawę powszechną w Poznaniu w dziesięciolecie niepodległości już prawie na wszystkich polach dogoniliśmy przedwojenny stan, a na wielu polach przegoniliśmy. Że drugie dziesięciolecie niepodległości to już budowa nowej Polski, której nieznany kształt wyłania się zachwyconym oczom żyjącego pokolenia. Patrz - wyrosła Gdynia. Największy port na Bałtyku, większy niż Gdańsk, większy niż stare, zażywne porty niemieckie. Wyciągnęła się dwunastu kilometrami nadbrzeży, trzystu z górą hektarami basenów przyjmujących największe transoceaniki, składami-olbrzymami sięgającymi dwustu tysięcy metrów kwadratowych, siedemdziesięcioma pięcioma dźwigami przerzucającymi osiem tysięcy ton na godzinę, chłodnią największą w Europie, latarnią największą na całym Bałtyku. Patrz - eksport nasz zamorski, najcenniejszy, bo wywożący półfabrykaty, już przekroczył trzynaście procent całego eksportu.

To z rozbicia, to z różnorakości zaborów, to z jednej jeszcze wojny, którąśmy toczyli w 1920 roku, gdy świat się od dwu lat odbudowywał, to z wieńca wojen w krąg wszystkich ścian Rzeczypospolitej, z plebiscytów, z kwestionowań, z użerań, z niepewności... A teraz - patrz - rośnie nowa Polska, Okręg Centralny, na tych miejscach, kędy chodziła geopolityczna myśl Kazimierza Wielkiego, Tyzenhausa, Staszica, na miejscach z dawna trawą porosłych. Wybudowuje się serce Polski - tam gdzie był las - po pól roku już produkują fabryki, ujarzmiane są siły wodne, pełznie wielka szyna elektryczna, żywiąca energią kraj, niby legendarny Nil ziemię egipską, kałuże rozlanej Wisły zmieniają się w magistralę, przebija się drogi wodne ku kresom, łączy się w całość ziemię rozległą, ziemię niczyją, ziemię nijaką, która nabiera oblicza pod naszymi pracowitymi dłońmi.

Melchior Wańkowicz, Anoda i Katoda t. 1 "Było to Dawno", PIW 1981

Zobacz też poprzednie artykuły:
- Muzy między wojnami

logo Muzeum Historii Polski
Copyright (c) 2008 Muzeum Historii Polski & (c) Fortepresse & (c) A. Żebrowski. Zdjęcia na wystawie pochodzą ze zbiorów NAC