Muzeum Historii Polski

Wystawa organizowana przez Muzeum Historii Polski. Można ją było oglądać w dniach 11.11.2008 - 1.03.2009 w Zamku Królewskim w Warszawie.

Muzeum Historii Polski dziękuje Zarządowi Spółki Tramwaje Warszawskie za bezpłatne wypożyczenie tramwaju w dniach 27 i 28 lutego na promocję finisażu wystawy: Dwudziestolecie. Oblicza Nowoczesności. Dziękujemy także członkom Klubu Miłośników Komunikacji Miejskiej za prowadzenie tramwaju jako wolonatiusze.



organizator


współorganizator





sponsor wystawy

więcej...

Społeczeństwo Drugiej Rzeczypospolitej

Poprzedni artykuł: Między hurapatriotyzmem i kompleksem niższości

Polski patchwork

Najlepszym chyba sposobem ukazania charakteru społeczeństwa Polski Odrodzonej jest przyrównanie go do skomplikowanego patchworku złożonego z fragmentów wszelkich możliwych materii, o najwymyślniejszych kształtach, deseniach i barwach. Reprezentatywnymi symbolami społeczeństwa Drugiej Rzeczypospolitej byli kardynał Adam Sapieha, metropolita greckokatolicki Andrij Szeptycki, metropolita prawosławny Dionizy i Abraham Mordechaj Alter, czwarty cadyk dynastii Ger (Góry Kalwarii). Obok nich możemy przywołać wybitnych intelektualistów i twórców europejskiego formatu – socjologa Floriana Znanieckiego, pisarza, tłumacza, działacza społecznego Tadeusza Boya-Żeleńskiego, matematyka Stefana Banacha, konstruktora Stefana Bryłę czy medyka Leopolda Hirszfelda. Wielu z nas Polska okresu międzywojennego kojarzy się z osiągnięciami sportowymi pilotów Franciszka Żwirki i Stanisława Wigury, mistrzów olimpijskich Haliny Konopackiej i Janusza Kusocińskiego. Ale nie mniej reprezentatywna dla społeczeństwa Drugiej Rzeczypospolitej jest postać niezamożnego chłopa polskiego z Mazowsza, ukraińskiego z Pokucia, białoruskiego z Polesia, czy też żydowskiego „mieszczanina” z Dawidgródka.
W pierwszych latach okresu międzywojennego spoglądając na polski patchwork można było dostrzec wiele sztucznych zestawień kolorów i faktur, grube nieporadne szwy. Jednak w miarę upływu czasu stawał się on coraz bardziej harmonijny, a łączące go ściegi coraz mocniejsze, choć mniej widoczne. W 1939 roku, by go rozerwać, trzeba było wspólnego wysiłku dwóch potęg, z których każda miała ambicje zapanować nad całym światem.

Rzeczpospolita wielu narodów i wyznań

Na różnobarwność pejzażu społecznego Drugiej Rzeczypospolitej istotny wpływ miało jego zróżnicowanie etniczne. Ogólny wskaźnik pokazujący, że około 2/3 obywateli liczącego 32 mln mieszkańców kraju (w 1931 roku) deklarowało narodowość polską, w niewielkim stopniu oddaje skomplikowany charakter jego struktury narodowościowej. W niektórych regionach Polacy stanowili ponad 90% ogółu ludności, w innych ich udział nie przekraczał 10%.

Ponad trzymilionowa społeczność żydowska była praktycznie niewidoczna w dawnym zaborze pruskim i na Śląsku, natomiast w wielu miastach województw wschodnich stanowiła zdecydowaną większość mieszkańców. Największym ośrodkiem Żydów polskich była Warszawa, skupiająca ponad trzystutysięczną ich społeczność. Ukraińcy (ok. 5 mln), Białorusini (ok. 2 mln) oraz mniej liczni Niemcy, Litwini i Słowacy mieszkali w zwartych skupiskach terytorialnych, tworząc wraz z Polakami i Żydami obszary niezwykle barwnego pod względem społecznym i kulturowym szerokiego pogranicza. Dodatkowego kolorytu mozaice narodowościowej Drugiej Rzeczypospolitej dodawali Niemcy, potomkowie kolonistów z poprzedniego stulecia w Polsce Centralnej, ale i w Galicji Wschodniej czy na Wołyniu, Czesi wołyńscy, kilkadziesiąt tysięcy Rosjan, a także nieliczne, ale znaczące w pejzażu społecznym grupki Ormian, Karaimów i Tatarów.

Stosunki między przedstawicielami różnych narodowości układały się rozmaicie. W istotny sposób wpływał na nie rozwój nacjonalizmów, które żądały dla siebie wyłącznych praw do uznanych za własne „terytoriów etnicznych”. Hasła w rodzaju „Polska dla Polaków” czy „Lachy za San” znajdowały złowrogie materializacje w postaci publicznych seansów nienawiści, zamachów terrorystycznych czy pogromów. Jednocześnie jednak zdecydowana większość obywateli Drugiej Rzeczypospolitej na poziomie lokalnym dobrze układała wzajemne relacje, niezależnie od dzielących ich różnic krwi i wyznawanej religii. Wspomnienia i inne źródła i pełne są świadectw o wspólnym świętowaniu, przeżywaniu radosnych i bolesnych wydarzeń, o przyjaźni i miłości, dla których etnos i wyznanie nie miały znaczenia.

Ważną rolę w życiu społeczeństwa Drugiej Rzeczypospolitej odgrywała religia. Szczególne miejsce zajmował Kościół rzymskokatolicki, skupiający około 20,3 mln wiernych, przede wszystkim Polaków, lecz także pewne grupy Niemców, Litwinów, Białorusinów i Słowaków. Jego pozycję w państwie określiła konstytucja marcowa, w której stwierdzano, że „wyznanie rzymskokatolickie, będące religią przeważającej większości narodu, zajmuje w państwie naczelne stanowisko wśród równouprawnionych wyznań”, oraz postanowienia konkordatu zawartego między Stolicą Apostolską a Polską w 1925 roku. Polski katolicyzm w okresie międzywojennym zachowywał w dużej mierze tradycyjny charakter i nadal dominowała w nim religijność typu ludowego. Jednak można było obserwować szereg zjawisk świadczących o kształtowaniu się nowoczesnego, opartego na głębokiej refleksji intelektualnej i społecznej widzenia życia duchowego. Symbolem tego nurtu polskiego katolicyzmu był ks. Władysław Korniłowicz (1884-1946), duszpasterz młodzieży akademickiej, współtwórca Zakładu dla Ociemniałych w Laskach pod Warszawą. Tak jak w potocznym odczuciu rzymski katolicyzm był „wiarą polską”, tak Kościół greckokatolicki czy unicki, do którego należało 3,3 mln osób, postrzegano jako narodowe wyznanie ukraińskie. Stało się nim za sprawą ogromnej roli, jaką duchowni tego Kościoła odgrywali w budzeniu ukraińskiej świadomości narodowej oraz w codziennym życiu wsi galicyjskiej.

Autokefaliczna Cerkiew Prawosławna, licząca prawie 4 mln wiernych, była wyznaniem przede wszystkim Ukraińców, Białorusinów i Rosjan. Przez całe dwudziestolecie trwała ostra walka między większością hierarchii, starającej się utrzymać jej rosyjski charakter, a działaczami narodowymi, dążącymi do jej ukrainizacji i białorutenizacji. Pod koniec okresu międzywojennego do sporu włączyło się państwo polskie, które postanowiło pogodzić zwaśnione strony przez... polonizację prawosławia. Jego poważnym problemem w okresie międzywojennym było pojawianie się wśród wiernych licznych „proroków” i „świętych”, jak Ilja na Białostocczyźnie czy Muraszko na Wołyniu, wokół których formowały się sekty skupiające niekiedy wielotysięczne rzesze wyznawców. Rozpadały się one dość szybko, ale też pojawiali się nowi „prorocy”.

Największy bezpośredni wpływ na życie 3,3 mln wyznawców wywierała religia mojżeszowa, drobiazgowo określająca sposoby postępowania i sposób życia wiernych. Każda z ponad 800 gmin wyznaniowych organizowała nie tylko życie religijne członków, ale także patronowała instytucjom gospodarczym, społecznym, dobroczynnym, kulturalnym i edukacyjnym, a nawet sportowym.

Panorama wyznaniowa społeczeństwa Drugiej Rzeczypospolitej nie byłaby pełna bez przywołania Kościołów ewangelickich (ok. 900 tys. wiernych), do których należeli przede wszystkim Niemcy, ale też spora grupa Polaków (np. na Śląsku Cieszyńskim, a także wśród inteligencji). Niewielkie liczebnie, ale wyróżniające się przez swą egzotykę były nieliczne społeczności polskich muzułmanów (na Wileńszczyźnie i Białostocczyźnie) oraz Karaimów w Wilnie i w Łucku.

Budowanie nowoczesnej wspólnoty

Dzieje Drugiej Rzeczypospolitej są w dużym stopniu historią walki o budowę fundamentów nowoczesnego, zintegrowanego społeczeństwa polskiego, co było podstawowym warunkiem odzyskiwania przez Polskę trwałej zdolności do samodzielnego bytu narodowego i państwowego.

Na pejzaż społeczny Drugiej Rzeczypospolitej w pierwszych latach niepodległości składało się wiele równoległych światów. Granice zaborów miały charakter nie tylko polityczny, ale też społeczny, kulturowy i cywilizacyjny. Znajdowały swe odbicie w odmiennościach struktury etnicznej, charakteru i jakości systemów prawnych, infrastruktury, różnicach miejsca w hierarchii społecznej, przeciętnego poziomu i charakteru wykształcenia, materialnego poziomu życia, etosu, mentalności i obyczajowości jednostek i grup społecznych.

W granicach odradzającej się Rzeczypospolitej znalazł się konglomerat odległych od siebie światów społecznych. Wielkomiejskie środowiska Warszawy, Lwowa, Łodzi, także Wielkopolska, Górny Śląsk pod względem infrastruktury, stylu i poziomu życia nie odbiegały od wzorów europejskich. Były to jednak jedynie enklawy nowoczesności, zaś zdecydowana większość mieszkańców młodego państwa należała do świata głęboko osadzonego w tradycji, którego rytm i poziom życia wyznaczały niewielkie, prowadzone w tradycyjny sposób chłopskie gospodarstwo rolne, mały zakład rzemieślniczy i cotygodniowy jarmark w niewielkim miasteczku, w którym umiejętność czytania i pisania była raczej wyrazem wyższych aspiracji niż codzienną potrzebą.

Niespełna dwadzieścia lat później, w przededniu wybuchu drugiej wojny światowej, choć granica dawnego zaboru pruskiego pozostała jeszcze wyraźna, możemy mówić o zintegrowanym społeczeństwie polskim, w którym znaczna większość obywateli umiała posługiwać się polskim językiem literackim i dysponowała tym samym podstawowym kodem kulturowym, w którym obowiązywała wspólna hierarchia wartości, wspólny system norm społecznych, jedna hierarchia prestiżu. W 1939 roku społeczeństwo polskie było społeczeństwem znacznie bardziej nowoczesnym niż u progu niepodległości. W sferze materialnej znajdowało to swój wyraz w sposobie ubierania się, wyposażeniu mieszkań, znacznie większej wadze przywiązywanej do higieny osobistej, upowszechnieniu takich atrybutów nowoczesności, jak radio czy rower. Jeszcze ważniejsza była demokratyzacja stosunków społecznych, której wyrazem było znaczne poszerzenie kanałów awansu i kariery młodzieży ze środowisk chłopskich i robotniczych oraz kobiet. Innym polem wielkich zmian modernizacyjnych był model życia codziennego, obyczajowość oraz sposoby spędzania czasu wolnego.

Czas inteligencji

Szukając czynników, które umożliwiły osiągnięcie wielkiego sukcesu, jakim było stworzenie w niezwykle krótkim czasie zintegrowanego społeczeństwa polskiego, musimy zwrócić się ku inteligencji polskiej. W Odrodzonej Rzeczypospolitej członkowie tej warstwy, liczącej pod koniec okresu międzywojennego około dwóch milionów osób, stworzyli środowiska intelektualne i artystyczne, odgrywali najważniejszą rolę w kreowaniu opinii publicznej, objęli przytłaczającą większość stanowisk w aparacie administracyjnym, wojsku i oświacie. Tym samym inteligencja wzięła na siebie odpowiedzialność za kształt i sposób funkcjonowania praw i instytucji Rzeczypospolitej.

Przed inteligencją stanęło zadanie budowy i wprowadzania do praktyki społecznej fundamentów ideowych nowego państwa i społeczeństwa. Były one wyrażane expressis verbis w dziełach choćby Stefana Żeromskiego czy Juliusza Kadena-Bandrowskiego, ale też znajdowały wyraz w uchwalanych prawach, praktyce działania instytucji życia społecznego, hierarchiach prestiżu, kanonach wychowawczych, programach szkolnych, normach i wzorcach obyczajowych etc. Analizując je, można odnaleźć dwie podstawowe wartości na jakich się opierały.

Pierwsza – to państwo, którego wartość dla narodu boleśnie odczuliśmy poprzez doświadczenie rozbiorów. Dlatego też obowiązkiem wszystkich i każdego musi być gotowość do pracy, walki i poświęcenia własnych, partykularnych interesów dla państwa.

Inteligencja polska doskonale zdawała sobie sprawę, że podstawowym warunkiem silnego państwa jest zapewnienie mu rzetelnego poparcia wszystkich warstw społecznych. Także dlatego kierowana przez inteligentów Druga Rzeczpospolita była państwem starającym się realizować podstawowe interesy wszystkich grup społecznych, w wielu przypadkach w imię interesu ogólnego wspomagając słabszych. Tak było przy tworzeniu zrębów ustrojowych w latach 1918-1921. Przyznanie pełni praw obywatelskich i politycznych wszystkim obywatelom niezależnie od zamożności, pozycji społecznej i płci było kamieniem milowym w procesie demokratyzacji życia społecznego na ziemiach polskich i jednocześnie symbolem demokratycznego charakteru Odrodzonej Rzeczypospolitej. Jednak nie ograniczono się do tego. Druga Rzeczpospolita zarówno na drodze stanowienia prawa (na przykład nowoczesnego prawa pracy), jak również w życiu praktycznym – poprzez reformę rolną, systematyczną rozbudowę systemu szkolnego, działalność Państwowej Inspekcji Pracy etc. – realizowała przez całe dwudziestolecie politykę demokratyzacji ładu społecznego.

Drugą wartością narodowego etosu dwudziestolecia wypracowanego przez polską inteligencję była modernizacja, rozumiana jako dążność do przezwyciężenia spowodowanych rozmaitymi przyczynami zapóźnień i gotowość do adekwatnej odpowiedzi na wyzwania współczesności w budowie sprawnego państwa i nowoczesnej gospodarki. Praktyczną realizacją programu modernizacyjnego była budowa nowoczesnego państwa, praca nad upowszechnieniem oświaty, tworzenie nowoczesnej infrastruktury i gospodarki.

Warunkiem powodzenia misji inteligencji polskiej w okresie międzywojennym było uczestnictwo w urzeczywistnianiu formułowanych przez nią idei i programów pozostałych grup społecznych. Nieliczne liczebnie (łącznie koło 300 tysięcy) i w gruncie rzeczy bardzo słabe ekonomicznie warstwy posiadające bez większych problemów pogodziły się z faktyczną dominacją inteligencji w społeczeństwie polskim, zachowując jednak prymat w hierarchii prestiżu społecznego. Było to możliwe dzięki temu, że ziemiaństwo polskie, w którym dominującą rolę odgrywali potomkowie wielkich rodzin arystokratycznych i szlacheckich, poparło demokratyczny model odrodzonego państwa polskiego, a nawet dobrowolnie zgodziło się na wymierzoną bezpośrednio w jego interesy reformę rolną. W efekcie ziemianie byli powszechnie postrzegani jako powiernicy wielkiej tradycji kultury szlacheckiej, a jednocześnie wyznaczniki, żywe wzory postawy społecznej, wykwintności, obyczaju i dobrego smaku.

Pozostający na przeciwległym biegunie hierarchii społecznej fizyczni pracownicy najemni, liczący około 30% społeczeństwa, w latach 1918-1920 zdecydowanie odrzucili ideę rewolucji proletariackiej i opowiedzieli się za budową niepodległej, demokratycznej Polski. Nie oznaczało to oczywiście rezygnacji ze stałej walki o poprawę warunków pracy i pozycji społecznej, tym bardziej uzasadnionej, że warunki pracy i płace robotnicze w Polsce można było uznać za przyzwoite jedynie w zakładach państwowych oraz dużych, nowoczesnych przedsiębiorstwach prywatnych. Natomiast zdecydowana większość, pracująca w niewielkich, prymitywnych zakładach produkcyjnych, warsztatach rzemieślniczych, małych sklepikach, na służbie oraz w majątkach ziemskich, otrzymywała wynagrodzenie ledwie wystarczające do przeżycia i znikome zabezpieczenie socjalne. Dodatkowo nad pracownikami najemnymi nieustannie wisiała groźba bezrobocia, sporego nawet w latach dobrej koniunktury, a które w latach wielkiego kryzysu osiągnęło zatrważające rozmiary. W wielu przypadkach podczas strajków i demonstracji dochodziło do starć z policją a nawet wojskiem, niekiedy (choćby Kraków 1923 czy Lwów 1936) kończących się rozlewem krwi po obu stronach. Jednak w żadnym momencie robotnicy polscy nie opowiedzieli się za projektem komunistycznym, który za warunek poprawy sytuacji mas pracujących uznawał zniszczenie państwa polskiego i budowę sprawiedliwej socjalistycznej czy komunistycznej Polski na jego gruzach.

Szczególne znaczenie dla powodzenia budowy zintegrowanego, nowoczesnego społeczeństwa polskiego miała postawa chłopów, stanowiących około połowy ludności Polski, którzy w okres niepodległości wchodzili z bagażem niewyrównanych rachunków dziejowych, silnie osadzeni w kulturze tradycyjnej, niedostosowanej do wymogów nowoczesnego świata. W dużym stopniu za sprawą wielu lat wysiłków inteligencji i chłopskich partii politycznych chłopi polscy pozytywnie i z nadzieją odnieśli się do odrodzonej Rzeczypospolitej. W pierwszych latach dwudziestolecia wsparli ją jako żołnierze we wszystkich konfliktach zbrojnych oraz materialnie jako producenci żywności i rzetelni płatnicy podatków. Zaakceptowali też ideę umiarkowanej reformy rolnej jako drogi do zadośćuczynienia za dawne krzywdy i poprawy ich sytuacji ekonomicznej. W okresie wielkiego kryzysu po wsi rozlała się fala wielkiego rozczarowania do państwa, które zdaniem chłopów nie wywiązywało się ze swych obowiązków wobec drobnych rolników. Rozpoczął się okres niezwykle ostrych konfliktów między państwem, a znajdującą się w tragicznej sytuacji wsią. W starciach chłopów z policją w latach 1932-1933 i 1937 padły ofiary śmiertelne. Jednak w ostatnich miesiącach przed wybuchem wojny chłopi w swej masie i ich polityczna reprezentacja zdecydowanie wsparli władze państwowe.

Mimo fatalnej sytuacji ekonomicznej, wieś polska w okresie międzywojennym dokonała znaczącego skoku cywilizacyjnego. Szybko rosła grupa chłopów wykształconych, aktywnych społecznie, którzy poprzez liczne organizacje społeczne, gospodarcze i kulturalne świadomie uczestniczyli w życiu publicznym. W gospodarstwach rolnych wprowadzano znaczące ulepszenia, nowo budowane domy posiadały więcej izb, większe okna, angielską kuchnię (w której palenisko przykryte jest stalową płytą, a dym odprowadzany przewodem kominowym)zamiast tradycyjnego pieca, drewniane podłogi i były meblowane na wzór miejski. Wokół domów pojawiły się ogródki kwiatowe, a w do chłopskiego jadłospisu zawitały nowe warzywa i jarzyny oraz pomidory. Pod koniec okresu międzywojennego główną barierą hamującą modernizację wsi był brak kapitału, a nie bardzo silny jeszcze w początku lat dwudziestych konserwatyzm chłopski.

Stosunkowo najmniej zaangażowane w procesy integracyjne społeczeństwa Drugiej Rzeczypospolitej pozostawało przez całe dwudziestolecie drobnomieszczaństwo, którego udział w całym społeczeństwie szacowany był na około 10%. Działo się tak przede wszystkim dlatego, że drobnomieszczaństwo żydowskie, stanowiące znaczną część tej warstwy, swoją aktywność skupiło nie na poszukiwaniu sposobów odnalezienia się w zmieniającej się rzeczywistości, lecz na obronie swojego dotychczasowego modelu gospodarowania i stylu życia. Prowadziło to do utrwalania się strukturalnego kryzysu, drążącego tę grupę społeczną, i pogłębiania jej separacji w stosunku do reszty społeczeństwa.

Społeczeństwo na dorobku

Bez obawy o popełnienie większego błędu możemy stwierdzić, że u zarania niepodległości sytuacja materialna przeciętnego obywatela Drugiej Rzeczypospolitej była nie do pozazdroszczenia. Zdecydowana większość chłopów i drobnomieszczan dysponowała warsztatami pracy ledwie wystarczającymi na bieżące wiązanie końca z końcem. Jeszcze gorsza była sytuacja pracowników najemnych – robotników i inteligencji, zwłaszcza w okresie szalejącej inflacji. Sytuację dodatkowo pogarszała konieczność odbudowy zniszczeń wojennych i odrabiania strat poniesionych w okresie zawieruchy wojennej 1914-1920. Generalnie słaba koniunktura gospodarcza okresu międzywojennego, w dodatku pogorszona wielkim kryzysem gospodarczym lat 1929-1935, uniemożliwiła radykalną poprawę stanu infrastruktury kraju i zamożności społeczeństwa. Pod koniec okresu międzywojennego około połowy wszystkich mieszkań w Polsce było jednoizbowych, a zajmowało je przeciętnie cztery osoby. Podstawą diety dla większości nadal pozostawała kapusta i ziemniaki. Przeciętne spożycie mięsa na jednego mieszkańca dopiero w 1936 roku przekroczyło poziom 20 kilogramów. W 1938 roku było w Polsce 1238 wsi, do których docierał prąd elektryczny – na ponad 40 tys. ogółem. Co gorsza, do 1939 roku nie udało się zlikwidować obszarów bez szkół, których mieszkańcy pozbawieni byli możliwości nauki w szkole powszechnej.
Jednak ważniejsze wydaje się to, że przez cały okres międzywojenny, z wyłączeniem czasu wielkiego kryzysu, sytuacja zmieniała się wyraźnie na lepsze. Syntetycznym tego wyrazem był bardzo szybki wzrost przewidywanej długości życia noworodka – z nieco ponad 40 lat dla rodzących się koło 1920 roku do około 50 lat w 1938. Na tą ogromną zmianę składały się przede wszystkim ogólny wzrost poziomu życia, konsumpcji i poprawę warunków higienicznych, a także polepszenie opieki zdrowotnej i społecznej. Wszelkie statystyki pokazują, a autorzy pamiętników opisujących okres międzywojenny potwierdzają, że w drugiej połowie lat trzydziestych zaczęły się kumulować pozytywne efekty wielu lat wyrzeczeń i dorobku indywidualnego i zbiorowego, kolejne inwestycje w infrastrukturze nadawały bardziej nowoczesny charakter wielu miastom, wyraźnie poprawiła się sieć komunikacyjna (choć nadal daleko jej było do stanu pożądanego). W niejednym z miast kresowych w początkach okresu międzywojennego utyskiwano, że kałuże na centralnej ulicy są tak głębokie, że może w nich utonąć woźnica siedzący na koźle. Pod koniec dwudziestolecia publicznie dyskutowanym w Brześciu problemem stał się brak porządnej kwiaciarni, co uniemożliwiało należyte honorowanie jubilatów i solenizantów. Wiele rodzin zaczynało cieszyć się stabilizacją społeczną i materialną. Co ważne, poprawa następowała szybko i dotyczyła szerokich grup społecznych. Od 1934 roku systematycznie podnosił się poziom wynagrodzeń pracowników najemnych wszystkich kategorii. Z roku na rok spadał poziom bezrobocia. Wzrastała liczba i jakość budowanych mieszkań. Symbolem kierunku i natężenia zmian w ostatnich w latach okresu międzywojennego może być wzrost liczby zarejestrowanych abonentów Polskiego Radia z 374 tysięcy w 1935 do 992 tysięcy w roku 1938 i ponad miliona w początku 1939 roku. Nadchodząca dekada lat czterdziestych rysowała się jako okres pierwszych obfitych żniw po dwudziestu latach ciężkiej pracy jednostek i całych grup społecznych.

Najważniejszym czynnikiem, który uchronił Polaków przed utratą wspólnej tożsamości w warunkach rozbiorów, była kultura. W okresie międzywojennym kulturowy fundament społeczeństwa polskiego został solidnie wzmocniony, głównie za sprawą państwowej szkoły polskiej. Ponadto, przede wszystkim za sprawą wykorzystania możliwości, jakie dawało posiadanie własnego państwa, społeczeństwo polskie wytworzyło gęstą sieć nowych instytucji społecznych o zasięgu ogólnopolskim. Dzięki temu w bardzo krótkim z perspektywy dziejów społecznych okresie dwudziestu lat udało się Polakom stworzyć solidne fundamenty zintegrowanego, nowoczesnego społeczeństwa polskiego – tak silne, że wytrzymały straszliwe doświadczenie drugiej wojny światowej.

Włodzimierz Mędrzecki, Instytut Historii PAN

Zobacz też poprzednie artykuły:
- Między hurapatriotyzmem i kompleksem niższości
- Muzy między wojnami

logo Muzeum Historii Polski
Copyright (c) 2008 Muzeum Historii Polski & (c) Fortepresse & (c) A. Żebrowski. Zdjęcia na wystawie pochodzą ze zbiorów NAC